Większość właścicieli firm usługowych nie traci klientów dlatego, że mówi „nie”. Traci za to swój wolny czas, bo nigdy nie nauczyła się stawiać granic. Jeszcze jedna nocna wiadomość, jeszcze jedna przysługa „wciśnięta w grafik” – i nagle to „tylko ten jeden raz” staje się codziennością.
Stawianie granic klientom dotyczy trzech rzeczy: godzin pracy, próśb wykraczających poza ustalone ramy i momentów, kiedy „nie” jest najlepszą decyzją. Do niczego z tego nie musisz podchodzić ostro ani rezygnować z klientów.Przeczytaj artykuł